Gdy rano sie obudziłam wzięłam szybki prysznic, ubrałam się w jeansy, szaty t-shirt i granatową bejsbolówkę i zeszłam na dół na śniadanie. Zdziwiłam się, bo zamiast taty był tam Zayn.
- Cześć. Co tu robisz ? - zapytałam
- Cześć. Pomyślałem że ci śniadanko zrobię i oto je masz. Pyszne naleśniki z Nutellą. Tak jak lubisz - uśmiechnął się do mnie, tym swoim słodkim uśmiechem.
- Miło - uśmiechnęłam się - skąd wiedziałeś, że tak lubię ?
- Twój tata nam o tobie dużo opowidał. Mówił nam tobie wszystko to co lubisz. Opowiedział nam prawie cały twój życiorys. Mówił jak za tobą tęsknił, pokazywał nam twoje zdjęciu przy czym poleciało mu parę łez z oka.
- Naprawdę ?
- Tak. Wszyscy słuchaliśmy bardzo uważnie i zaciekawieniem. Mielismy nadzieję, że kiedyś cię zobaczymy. I się sprawdziło - uśmiechcął się swoimi śnieżnobiałymi zębami.
Zrobiło mi się miło.
- A tak wgl to gdzie jest tata ? - zapytałam
- Pojechał z chłopakami. Mieli parę spraw do załatwienei na mieście więc będą dopiero wieczorem i kazał mi się tobą zaopiekować - uśmiechął się znowu
- To fajnie.
- Wiem. Więc zjedz ładnie śniadanie a ja za 10 min.
- Okej.
Zayn poszedł na chwilę do ich domu. Wrócił tak ja obiecał - po 10 min.
- Już jestem.
- Okej.
- Chodź za mną - pociągnął mnie za rękę i zaprowadził do ich domu do fortepianu.
- Po co mnie tu przywlokłeś ?
- Twój tata opowiadał nam że umiesz świetnie grać na gitarze, fortepianie i masz cudny głos. Przekonałem się, że umiesz świetnie grać i śpiewać i teraz chcę zobaczyć jak umiesz grać na fortepianie.
- Głupoty gadał ! Nie umiem ani grać, ani śpiewać.
- Właśnie, ze nie ! Masz wspaniały głos i teraz proszę cię ! Zagraj chociaż jedną piosenkę.
- Nie !
- Czemu ?
- Po 1: nie umiem. Po 2: nie zagram bo się wstydzę.
- Proszę. Zrób ten jeden wyjątek dla mnie. Wyobraź sobie, że nikogo tu nie ma. Jesteś tylko ty i fortepian.
- Dobrze zrobię ten jeden wyjątek.
Po tych słowach zaczął skakać jak jakiś głupi i pocałował mnie w policzek. gdy to zrobił zaczerwienił się i odsunął. Zaczął mnie przepraszać, ale nie miał za co, bo było to bardzo przyjemnę uczucie.
Usiadłam przy instrumencie, zamknęłam oczy i zaczęłam grać Adele ,, Someone like you''.
- Zaśpiewaj- powiedział Malik.
- Nie zaśpiewam.
- Proszę chociaż refren.
- Ten jeden jedyny raz- powiedziałam.
Zaczęłam śpiewać. Gdy skończyłam wzięłam głęboki oddech i spojrzałam się na Zayna. Jego czy zrobiły się tak duże jak 5 zł, a szczęka opadła mu aż do kolan.
- Dziewczyno ! Gdzie ty się chowasz z takim talentem !
- Ja nie mam talentu ! Strasznie fałszuję !
- I tu sie z tobą nie zgodzę. Jesteś świetna !
- Może.
- Jeszcze trochę czasu minie zanim oni przyjadą, więc zapraszam cię na obiad- znowu się uśmiechnął
- Świetny pomysł. Poczekaj tylko 10 min. Muszę iść się ubrać i uczesać.
- Dobrze. Przyjdę po ciebie za 10 min.
- Czekam.
Po upływie 10 min. pod moje drzwi przyszedł Zayn i poszliśmy na obiad do ,,Nando's'' :)
_____________________________________________
Przepraszam, ze taki krótki jest ten rozdział, ale śpieszyło mi się i musiałam go trochę skrócić.
Zostaw po sobie pamiątkę :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz